Boso do raju
Już w pierwszych miesiącach życia, gdy zaczynami najpierw stawać, a potem chodzić lekarze nawołują do powrotu do natury i chodzeniu na boso. Stopa najlepiej się kształtuje i rozwija dzięki bezpośredniemu poznawaniu świata. Przez dotyk, ucisk, łaskotanie, a czasami ukłucie 'uczy' się rozpoznawać świat. Dzięki chodzeniu na boso, stopa o wiele lepiej i szybciej rozpoznaje strukturę podłoża i przez to adekwatnie dostosowuje punkt ciężkości i sposób przenoszenia ciężaru ze stopy na stopę. Bosa stopa lepiej oddycha, nie krępują jej skarpety, rajstopy ani obuwie, można sobie dowoli ruszać palcami. Często źle dobrane obuwie, (na przykład za ciasno, albo złego kształtu), deformuje stopę, lub prowadzi do wad w chodzeniu, a w konsekwencji nawet do skrzywienia kręgosłupa. Chodzenie na boso po morskim piasku dostarcza naturalnego masażu i peelingu, zimna woda zapewnia nam naturalne zahartowanie. Wydajemy całe worki pieniędzy na najnowocześniejsze buty obiecujące komfort chodzenia, zapewniające przewiewność i oddychanie stopom, chodzimy na masaże i pedicure, kupujemy najlepsze skarpetki, zasypki i dezodoranty do stóp - a tak naprawdę nasze stopy potrzebują - niczego. One chcą sobie pobyć bose